Dobra, to opowiem swoją historię, raz jedyny i nauczka na całe życie: jak byłem dzieciakiem w podstawówce to zwinąłem koledze małego pieska. Przemyciłem go pod kurtką. Dlaczego? Moja matka nie chciała żadnego zwierzaka w domu, a ja bardzo chciałem mieć psa. Oczywiście wyszła z tego afera, pieska musiałem oddać i przeprosić kolegę. Choć nie mam dzieci, to wiem, że nie odmawiałbym swoim takich rzeczy jak posiadanie psa i uczenie dziecka przy okazji szacunku do istot żywych.