Lojalność jest ważniejsza, ale tylko wtedy, kiedy nie wymaga od człowieka bycia ślepym, głupim i pozbawionym kręgosłupa. Szczerość bez lojalności często jest zwykłym egoizmem przebranym za cnotę. Ktoś mówi wszystko, co myśli, rani, zdradza zaufanie, wynosi sprawy na zewnątrz, a później zasłania się tym, że „przynajmniej był szczery”. To żadna wielka wartość. To brak odpowiedzialności za własne słowa i za człowieka, który ci zaufał.
Lojalność oznacza, że nie odwracasz się przy pierwszym problemie, nie zmieniasz strony, kiedy robi się niewygodnie, nie wystawiasz bliskiego człowieka dla własnej wygody, aprobaty innych albo chwilowego spokoju. Oznacza, że stoisz przy kimś również wtedy, kiedy nie wszystko ci się podoba. Nie dlatego, że jesteś bezmyślny, tylko dlatego, że relacje, zaufanie i zobowiązania mają dla ciebie większą wartość niż chwilowe emocje.
Ale lojalność bez szczerości też jest gówno warta. Jeżeli ktoś kłamie, ukrywa ważne rzeczy, udaje, że wszystko jest dobrze, a w środku narasta żal, to nie jest lojalność. To tchórzostwo. Prawdziwa lojalność wymaga szczerości, bo nie da się być naprawdę lojalnym wobec kogoś, kogo regularnie oszukujesz. Można milczeć z rozwagą, można dobrać moment, można nie mówić wszystkiego w najgorszy możliwy sposób, ale nie można budować lojalności na kłamstwie.
Dlatego szczerość jest narzędziem, a lojalność zasadą. Szczerość mówi, co jest prawdą. Lojalność decyduje, co z tą prawdą robisz, komu ją powierzasz, w jaki sposób ją przekazujesz i czy twoim celem jest naprawa, czy tylko rozładowanie własnych emocji. Człowiek lojalny nie ukrywa prawdy, ale też nie używa jej jak noża.
Najwyżej stoi lojalność mądra, a nie ślepa. Taka, która potrafi powiedzieć wprost: jesteś dla mnie ważny, stoję po twojej stronie, ale nie będę udawał, że wszystko robisz dobrze. Taka lojalność nie klaszcze każdej głupocie. Nie przytakuje dla świętego spokoju. Nie chroni kogoś przed konsekwencjami za wszelką cenę. Ona chroni relację, ale nie niszczy przy tym prawdy, szacunku i własnej godności.
Sama szczerość jest łatwa. Wyrzucić z siebie wszystko potrafi każdy. Trudniej jest być szczerym i jednocześnie odpowiedzialnym. Jeszcze trudniej jest pozostać lojalnym, kiedy relacja przechodzi próbę. Właśnie wtedy wychodzi, kto naprawdę ma zasady, a kto tylko ładnie o nich mówi.
Więc odpowiedź jest prosta: ważniejsza jest lojalność, ale bez szczerości staje się fałszem. Szczerość bez lojalności jest zimna i często niszcząca. Lojalność bez szczerości jest pusta. Najwięcej wart jest człowiek, który mówi prawdę, ale nie zdradza, nie poniża, nie opuszcza i nie sprzedaje bliskich za chwilową wygodę 🙂