Skocz do zawartości
wspolpraca

Współpracujmy - to takie proste!

Jeśli terroryści i antyterroryści potrafią się dogadać, to my również możemy! Jesteśmy otwarci na wszelkie formy współpracy i chętnie podejmiemy rozmowy.

Zagłosuj na nasze serwery

Zagłosuj na nasze serwery

Jedno kliknięcie dla każdego serwera, a jak wspiera jego rozwój. Zagłosuj na nasze serwery, odpowiedz w temacie i zgarnij reputację w ramach wdzięczności za pomoc!

Ustaw skiny na serwerach CS2

Ustaw skiny i kosy na serwerach

Już nic prostszego, jak przejście na skiny.ngnw.pl dzieli Cię od ustawienia ulubionych skinów na naszych serwerach CS2!

Zdobądź skiny od partnera NGNW.pl

Sprawdź swoje postępy w panelu rankingowym

Wejdź na stronę rankingu, wybierz serwer, wpisz swój nick i zobacz, jak sobie radzisz, sprawdzając swoje statystyki.

Zagłosuj na nasze serwery

Dołącz do grupy Steam

Dołącz do naszej grupy Steam i zyskuj na tym! Będąc na grupie zyskujesz: więcej monet podczas gry na serwerach oraz jesteś na bieżące ze wszystkimi wydarzeniami na sieci!

Zagłosuj na nasze serwery

Odwiedź naszego Facebooka

NGNW.pl działa również na Facebooku! Publikujemy tam treści, co najmniej raz w tygodniu i pojawiają się tam kody doładowujące konta w sklepiku, warto być na bieżąco!

Zagłosuj na nasze serwery

Zakup VIP lub monet

Kupno usług na ulubionym serwerze to nie tylko korzyści w grze dla gracza, ale także wsparcie serwera i jego rozwoju. Wesprzyj serwer kupując VIP i ciesz się dodatkowymi benefitami.

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 11.07.2025 w Odpowiedzi

  1. Z usług którego dostawcy internetu korzystasz?
    5 punktów
  2. Play, 1GB na papierze, real 100-300 mb/s download, do 100mb/s upload, polecam i pozdrawiam.
    3 punkty
  3. 3 punkty
  4. Plus i orange, obie te firmy nie dają sobie rady
    3 punkty
  5. 3 punkty
  6. 3 punkty
  7. Moico, do dziś nie zawiodło ani razu
    3 punkty
  8. A to ciekawe, bo bana dostałeś 27 czerwca i wtedy ostatnio byłeś na serwerze - 13 dni temu. Odwołanie należy napisać w przeciągu 48 godzin od daty zbanowania. Chciałeś oszukać i przeczekać, ale to tak nie działa. Żegnamy.
    3 punkty
  9. Play, moim zdaniem najlepszy ze wszystkich
    2 punkty
  10. Dlaczego kogut nie ogłuchnie od własnego piania? Kto miał okazje obudzić się na wsi ten wie, że kogut ma opanowane darcie się do perfekcji. Bliżej wybiegu to uszy potrafią zaboleć, niczym po powrocie rodziców z wywiadówki. Czy wiedziałeś/aś, że pianie koguta może osiągać nawet 130 decybeli? Dla porównania: 80 dB – głośna muzyka w pomieszczeniach, trąbienie | 90 dB – ruch uliczny | 100 dB – motocykl bez tłumika | 120 dB – maksymalny dopuszczalny poziom natężenia dźwięku fajerwerków - jak widać po poziomie natężenia poszczególnych dźwięków to dość dużo, jak to się dzieje, że nie ogłuchnie? Sprawę zbadali naukowcy z Uniwersytetu w Antwerpii, którzy przyjrzeli się dokładniej anatomii zwierzęcia. Otóż natura wyposażyła koguta w całkiem sprytny system ochronny, który tuż przed pianiem automatycznie zaciska jego mięsie ucha środkowego. Matka natura potrafi zaskakiwać i zaopatrzyła porannego pianistę w wbudowane zatyczki do uszu, tylko mu pozazdrościć. źródła: 1 | 2
    2 punkty
  11. Witajcie w kolejnym wywiadzie! Dziś porozmawiamy z osobą, której nikomu nie trzeba przedstawiać — poznajcie @ Caluj_W_Pierscien , pełniącego rolę admina serwerze DD2#1. Zapraszamy do lektury! Kolor biały - ja Kolor pomarańczowy - @ Caluj_W_Pierscien - Cześć! Dzięki, że zgodziłeś się na rozmowę ze mną. Bardzo się cieszę, że możemy porozmawiać. Na początek możesz opowiedzieć parę słów o sobie? Czym się zajmujesz, co Cię obecnie pochłania najbardziej? - Hej! Dzięki za cierpliwość i fajne podejście do tematu. Mam na imię Arek, ale w świecie gier występuję jako Caluj_W_Pierscien – nick nieprzypadkowy, wiadomo 😄. Od lat siedzę w CS-ie 1.6 jako admin, ogarniam porządek, klimat i od czasu do czasu lubię sobie też przycisnąć jak za starych dobrych czasów. Poza tym ostatnio wkręciłem się mocno w OGame – gram na argentyńskim serwerze Galatea jako i sporo czasu schodzi mi na ekspedycje i rozwój konta. W czerwcu mam urwanie głowy w realu, więc z czasem krucho, ale cieszę się, że możemy pogadać. Na co dzień działam w logistyce, mam zaplecze w HR i interesuję się wszystkim, co dotyczy ludzi, technologii i dobrej strategii – zarówno w życiu, jak i w grach. - To może zacznijmy od tego skąd się wziął Twój pomysł na nick? Jak sam mówisz, nieprzypadkowy. Miało to jakieś głębsze znaczenie? - Mój nick to Caluj_w_Pierscien, bo kiedyś usłyszałem ten zwrot w kawałku Gurala - mojego ulubionego twórcy. Od razu mi się spodobał. Dla mnie ma wymiar symboliczny, kojarzy się z dominacją, pozycją wyższą w hierarchii. Trochę z przymrużeniem oka, ale niesie konkretny przekaz. - No to teraz wszystko jasne — Gural + dominacja = nick, który zostaje w głowie. Przejdźmy do Twoich korzeni gamingowych. Wspomniałeś, że od lat jesteś związany z CS-em 1.6 – w dodatku jako admin. Jak to się zaczęło? Skąd pomysł, żeby nie tylko grać, ale też pilnować porządku i klimatu na serwerze? - Wszystko zaczęło się, gdy miałem może z 13 lat. W pierwszy dzień, kiedy podłączyli mi internet, kolega kazał mi zainstalować Skype’a, po czym... poszedł do domu. Połączyliśmy się i od razu zapodał mi, żebym ściągnął CS-a. Miałem wtedy radiowy internet - czyli taki, co potrafił się zaciąć w najmniej odpowiednim momencie. Jak grało się bez lagów, to ogarniałem całkiem dobrze, ale jak zaczynało ciąć, to... kopałem w komputer, bo jeszcze nie wiedziałem, że to przez neta. Czułem się trochę jak gość z dużymi ambicjami, ale bez środków, żeby je zrealizować - wiesz, frustracja z domieszką pasji. Adminowanie zaczynałem na serwerze z SxS-em, tym anty-cheatem, więc cziterów praktycznie nie było. Skupialiśmy się na budowaniu atmosfery, klimatu – dlatego nasz serwer zawsze był pełen ludzi.Jak dołączyłem później do naszej sieci, to wróciło to uczucie z początku: sielski klimat, fajna ekipa, dużo śmiechu. Z Jareczkiem nawet kilka razy się spiknąłem w Londynie, haha. CS 1.6 to nie była tylko gra- to był sposób na ludzi, relacje, no i nauka odpowiedzialności... chociaż nie zawsze grzeczna ;). - Stare, piękne dobre czasy :) Spotkałeś się nawet z naszym Jareczkiem w Londynie :D Skoro wspomnieliśmy o Londynie, to pracujesz i mieszkasz tam na co dzień? - Tak, mieszkam na stałe w UK, godzinę od Londynu. A Jareczek to mega ziomal, na żywo jest jeszcze zabawniejszy niż w CS - serio, dobry chłop. Wcześniej mieszkałem we Francji i w Holandii zanim na dobre wyjechałem z Polski, ale w UK już siedzę 10 lat. Chociaż nie wiem, ile jeszcze będę ten Zachód tolerował, haha ;). - Wspomniałeś, że nie wiesz, jak długo jeszcze wytrzymasz ten „zachodni klimat” :D Masz już w głowie jakiś plan B? Myślisz o powrocie do Polski, czy może kusi Cię coś zupełnie innego Azja, góry, a może kompletna cisza gdzieś na końcu świata? - Haha, no powiem Ci, że coś w tym jest. Moja dziewczyna jest z Madagaskaru i serio czasem nachodzą mnie takie myśli, żeby rzucić to wszystko i przenieść się właśnie tam. Żyć spokojnie, mieć swoje kurki, świnki, warzywka... totalny reset. Bez tego całego zachodniego wyścigu, bez biurokracji, która dusi się już we własnym ciężarze. Po prostu prostsze życie, bliżej natury, dalej od tego całego popieprzonego systemu. I wiesz co... im więcej o tym myślę, tym mniej to brzmi jak żart... - No właśnie – mówisz o ucieczce od systemu, wyścigu i biurokracji… A jak to wygląda u Ciebie teraz zawodowo? Czujesz się jeszcze częścią tego „wyścigu szczurów”, czy może już znalazłeś sposób, żeby pracować po swojemu, na własnych zasadach? - Nigdy się nie czułem częścią tego systemu. Może przez pierwsze 5 minut po wejściu do pracy – potem już tylko świadomość, że jestem kolejnym trybem w tej chorej maszynie. Niestety, jak przeciętność Cię nie urządza, tak jak mnie, to musisz w tym wyścigu brać udział. Nie ma romantycznych opowieści o pracy na własnych zasadach – robisz, żeby mieć to, co chcesz. Kropka :). - Skoro już o pracy mowa – jestem ciekaw, jak wyglądała Twoja droga wcześniej. Co studiowałeś albo czym się zajmowałeś zanim wszedłeś w logistykę? Czy to była świadoma decyzja, czy raczej los tak rzucił kośćmi? - Na początku to był raczej przypadek - zacząłem od pracy w UPS jako klerk, ogarniałem papiery, byłem też administratorem towarów niebezpiecznych i pierwszym ratownikiem. Potem wszedłem we własną firmę transportową, ale rynek w UK tak docisnął, że właśnie ją domykam - może jeszcze miesiąc, dwa i koniec. Logistyka została, ale teraz celuję w korpo, żeby trochę odsapnąć od tego całego zamieszania, papierologii i ciągłej walki. Po drodze zrobiłem licencjat z HR, więc sporo rozumiem też od strony ludzi i organizacji. Teraz to już bardziej świadome decyzje niż rzut kością. - Czyli wygląda na to, że droga do logistyki była trochę z przypadku, a trochę z potrzeby chwili. Jak wyglądał ten zawodowy początek? Od czego się zaczęło i jak to się rozwinęło w kierunku HR i własnej firmy? - Na początku to był raczej przypadek - zacząłem od pracy w UPS jako klerk, ogarniałem papiery, byłem też administratorem towarów niebezpiecznych i pierwszym ratownikiem. Potem wszedłem we własną firmę transportową, ale rynek w UK tak docisnął, że właśnie ją domykam - może jeszcze miesiąc, dwa i koniec. Logistyka została, ale teraz celuję w korpo, żeby trochę odsapnąć od tego całego zamieszania, papierologii i ciągłej walki. Po drodze zrobiłem licencjat z HR, więc sporo rozumiem też od strony ludzi i organizacji. Teraz to już bardziej świadome decyzje niż rzut kością. - Skoro już o pracy mowa – jestem ciekaw, jak wyglądała Twoja droga wcześniej. Co studiowałeś albo czym się zajmowałeś zanim wszedłeś w logistykę? Czy to była świadoma decyzja, czy raczej los tak rzucił kośćmi? - Na początku to był raczej przypadek - zacząłem od pracy w UPS jako klerk, ogarniałem papiery, byłem też administratorem towarów niebezpiecznych i pierwszym ratownikiem. Potem wszedłem we własną firmę transportową, ale rynek w UK tak docisnął, że właśnie ją domykam - może jeszcze miesiąc, dwa i koniec.Logistyka została, ale teraz celuję w korpo, żeby trochę odsapnąć od tego całego zamieszania, papierologii i ciągłej walki. Po drodze zrobiłem licencjat z HR, więc sporo rozumiem też od strony ludzi i organizacji. Teraz to już bardziej świadome decyzje niż rzut kością. - Czyli wygląda na to, że droga do logistyki była trochę z przypadku, a trochę z potrzeby chwili. Jak wyglądał ten zawodowy początek? Od czego się zaczęło i jak to się rozwinęło w kierunku HR i własnej firmy? - Na początku wszedłem w logistykę przez UPS – typowa robota biurowa, ale z czasem doszły konkretniejsze rzeczy jak towary niebezpieczne czy pierwsza pomoc. Potem założyłem własną firmę transportową, która dała mi konkretną szkołę życia – decyzje, papierologia, ciśnienie. W międzyczasie próbowałem też swoich sił w doradztwie biznesowym - miałem kilku klientów, może z 5–6, ale kokosów z tego nie było. Za to prawdziwy przełom przyniosła współpraca z Amazonem- brałem od nich ładunki i jeździłem swoją ciężarówką z ich naczepami. Wtedy zarobki skoczyły mi 4–5 razy w porównaniu do tego, co miałem w UPS - i to była pierwsza chwila, kiedy faktycznie poczułem, że robię coś na własnych zasadach i to się opłaca. - Twoja ścieżka zawodowa wygląda na bardzo intensywną i różnorodną - od pracy biurowej w UPS, przez własną firmę, aż po współpracę z Amazonem. Co było dla Ciebie największym wyzwaniem w prowadzeniu własnej działalności, a co dało Ci największą satysfakcję? - Największym wyzwaniem było to, że wszystko spadało na mnie plus jedna księgowa którą zatrudniłem - decyzje, odpowiedzialność, ryzyko finansowe, papierologia i walka z urzędami. Nie było "działu księgowości" czy "pani od HR" - prawie wszystko ogarniałem sam, od ogarnięcia ładunków po załatwianie pierdół w HRMC. Presja była non stop. A największa satysfakcja? Chwilę po tym, jak zacząłem współpracę z Amazonem i zobaczyłem pierwsze realne pieniądze, 4–5 razy więcej niż w UPS ( pomyśl sobie że z dnia na dzień Twoje zarobki o tyle rosną... a do tego świadomość, że to wszystko ogarnąłem sam, bez lizania żadnych tyłków w biurze. To była pierwsza działalność, gdzie naprawdę poczułem, że mam kontrolę i że warto było zaryzykować. - Wspomniałeś wcześniej o strategii – nie tylko w pracy, ale i w grach. Czy są jakieś pasje, w których możesz tę strategię wykorzystać albo podszlifować? Co Cię kręci poza CS-em i OGame? - Poza CSkiem i OGame najwięcej daje mi psychologia i zarządzanie. Interesuje mnie, jak działa człowiek, co go napędza, jak podejmuje decyzje. Lubię analizować sytuacje i relacje, szukać schematów i rozkładać wszystko na czynniki pierwsze. Nawet jak ktoś odwali jakąś głupotę, to zamiast się irytować, zaczynam się zastanawiać, co go do tego doprowadziło. Muzyka też gra dużą rolę w moim życiu. Gram na gitarze, najczęściej thrash metal- wychowałem się na Slayerze i Metallice, więc to mnie trzyma w pionie i daje konkretny zastrzyk energii. Do tego dochodzą podróże, ale nie te z opcją all inclusive, tylko raczej plecak, cięższy teren i konkretne buty. Im mniej komfortu, tym lepiej mi się myśli. Wszystko, co pozwala mi się rozwijać, testować siebie i wyjść poza schemat, ma u mnie pierwszeństwo. - Mówisz o psychologii i analizie ludzi – to brzmi jak coś więcej niż tylko hobby. Czy myślałeś kiedyś o tym, żeby pójść w tę stronę zawodowo, np. coaching, terapia, praca z ludźmi? Czy to raczej zostaje w sferze pasji? - W moim przypadku to właśnie od psychologii wszystko się zaczęło. Zawsze interesowali mnie ludzie, ich motywacje, zachowania, to co siedzi pod powierzchnią. Kiedy doszedłem do momentu, że chcę skończyć wyższe studia, zrobiłem kilka testów i analiz, żeby lepiej zrozumieć w którą stronę iść. Wynik był jasny. Największą satysfakcję daje mi rozwijanie innych ludzi. Dlatego wybrałem HR. To dla mnie połączenie pasji z konkretnym działaniem. Chcę pracować z ludźmi i na ludziach, ale mam świadomość że to wymaga też ciągłej pracy nad sobą. Bez tego ani rusz. - Grasz na gitarze i wspomniałeś, że thrash metal to Twój żywioł. Jak zaczęła się Twoja przygoda z gitarą i tym gatunkiem muzycznym? - Ha, to dobre pytanie. Moja starsza siostra miała męża, który był totalnie zakręcony na punkcie AC/DC. Jego kolekcja winyli i płyt była warta tyle co nowy dom, bez przesady. Jako dzieciak często u nich bywałem i tam pierwszy raz złapałem zajawkę na mocne brzmienia. Jeździliśmy razem na koncerty i kilkudniowe festiwale, a na Woodstocku byłem ponad dziesięć razy, w tym dziesięć lat z rzędu. Mieliśmy swoje miejsce, co roku te same twarze, ten sam klimat, namioty i zero spiny. Jak byłem nastolatkiem, zaczęły się ogniska i znajomy, rok starszy ode mnie, grał już na gitarze. Potrzebował kogoś do gitary prowadzącej, więc kupiłem swoją pierwszą gitarę, zaczęliśmy razem grać i kilka miesięcy później mieliśmy już własny zespół. On grał solówki, ja prowadziłem rytm. Tak się zaczęło. - Znam to skądś, ten klimat koncertów i gry na gitarce, coś pięknego :). Długo wasz zespół istniał? Graliście na jakichś większych imprezach czy w "garażu"? To był raczej zespół krótkiego lotu, ale intensywny. Graliśmy przez jakieś 15 miesięcy i występowaliśmy głównie na lokalnych imprezach, typu dożynki albo dni miasta. Dla nas to wtedy było jak stadion narodowy. Później każdy poszedł do innej szkoły średniej i naturalnie się to rozmyło. Ale z gitarzystą solowym do dziś utrzymujemy kontakt. Mamy tradycję, że raz w roku spotykamy się na obiad. W zeszłym roku wpadł do mnie i poszliśmy razem na festiwal. Fajnie czasem wrócić do tamtych klimatów - Z tego, co mówisz, muzyka to była dla Ciebie ważna część młodości, a koncerty i festiwale dały sporo niezapomnianych wspomnień. A jak jest z podróżami? Masz jakieś ulubione miejsca, które odwiedziłeś? - Zdecydowanie, podróże też miały i mają swoje miejsce. Nie interesują mnie kurorty i hotele z basenem. Zawsze ciągnęło mnie w stronę natury i miejsc z charakterem. Lubię się zmęczyć, coś przeżyć, a nie tylko odpoczywać. Najlepsze wspomnienia mam z gór, szczególnie z wypraw w Lake District i Peak District tutaj w UK. Klimat, przestrzeń, cisza, totalne oderwanie. W planach mam teraz Tajlandię, konkretnie Phuket, żeby zobaczyć coś zupełnie innego, ale nie tracę z oczu tych surowych, mniej komercyjnych kierunków. - Wspomniałeś, że planujesz Tajlandię, Phuket. Co Cię tam najbardziej kusi? Chcesz zobaczyć tamtejszą kulturę, przyrodę, a może masz już jakieś konkretne plany? - Chcę zobaczyć wszystko po trochu, ale najbardziej ciągnie mnie tam klimat totalnego luzu i inny rytm życia. Interesuje mnie kultura, jedzenie, ludzie, no i oczywiście krajobrazy – morze, dżungle, wyspy. Mam kilka miejsc zaznaczonych na mapie, ale nie chcę wszystkiego planować co do godziny. Wolę polecieć, wynająć skuter i po prostu eksplorować. Bez pośpiechu, bez napięcia, chłonąć wszystko na żywo. To ma być bardziej reset niż odhaczanie atrakcji. - Mam nadzieję, że niedługo uda Ci się polecieć do Tajlandii i spełnić te podróżnicze plany. A teraz, bo zbliżamy się do końca naszej rozmowy, przejdźmy do krótkiej rundy szybkich pytań – tak zwanych "szybkich strzałów". Co Ty na to? - Jestem gotowy. - Counter-Strike czy Ogame? - Counter-Strike - Kawa czy herbata? - Kawa - Slayer czy Metallica? - Metallica. - M4A1 czy AK-47? - AK-47 - Książka czy film? - Film. Chociaż dobra książka potrafi rozjechać głowę bardziej niż niejedna fabuła na ekranie. Ale jak mam wybrać na szybko, to film. - Arku, wielkie dzięki za szczerą rozmowę i podzielenie się swoim światem — zarówno tym z gier, jak i z życia. Fajnie było poznać Cię bliżej, Twoje pasje, podejście do pracy i plany na przyszłość. Trzymam kciuki za realizację wszystkich pomysłów — czy to w logistyce, psychologii, czy może na Madagaskarze! Chciałbyś na koniec dodać coś od siebie? Kogoś pozdrowić, czy może nie zabrakło jakiegoś pytania, na które chciałbyś odpowiedzieć? - Dzięki wielkie, serio fajnie się gadało. Czasem człowiek sam sobie porządkuje w głowie różne rzeczy, jak tak opowiada. Niczego mi nie zabrakło, pytania były konkretne i bez ściemy, więc szacun za to. Pozdrowienia? Dla całej starej ekipy z CS-a, dla tych co pamiętają jeszcze serwery z Sx'em. Dzięki jeszcze raz i powodzenia w redakcji. Dobrze Ci idzie!
    2 punkty
  12. To mój ulubiony fragment wywiadu! Fajna praca chłopaki.
    1 punkt
  13. Odwołanie zostało odrzucone! Jeśli nie zgadzasz się z decyzją - zgłoś ten post.
    1 punkt
  14. SB.NGNW.pl Wprowadzono poprawki UI na stronie. NGNW.pl Naprawiono błędne wyświetlanie statystyk z działów na forum.
    1 punkt
  15. Dzięki za wszystkie propozycje, starałem się wybrać coś od każdego Zgodnie z sugestiami RES'y na lipiec będą trochę ciszej, żeby Wam uszy nie wybuchły
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Polityka prywatności | Regulamin forum NGNW.pl
Obecnie przeglądasz stronę jako Gość!
Nie masz z tego powodu dostępu do większości funkcjonalności! Chcesz mieć do nich dostęp?