Chodziliśmy ze sobą do klasy przez 4 lata w technikum, ale dopiero od drugiej klasy zaczęliśmy ze sobą więcej rozmawiać i siedzieć na niektórych lekcjach w jednej ławce, bo mimo że traktowałam naukę poważnie i miałam dobre wyniki, to często nie robiłam zadań domowych i zaczepiałam go - czy to w szkole, czy przez telefon, żeby dał mi spisać. Z czasem zaczęliśmy gadać już na bardziej prywatne tematy. Pamiętam, że na kilkudniowej wycieczce szkolnej, poszliśmy pod wieczór w czasie wolnym na jednego drinka, a wtedy to już każde z nas wiedziało, co czuje do drugiej osoby.