Kurczę, nie wiem. Z jednej stronie fajnie, bo mogłabym maksymalnie wykorzystać czas, który mi został, robić rzeczy, które się cały czas odkłada „na później”, z drugiej strony nie wiem czy nie popadłabym w lekki „obłęd” albo czy nie wpadłabym w jakąś depresję jakbym się dowiedziała, że zostało mi np. 5 dni życia. Ciężko zdecydować, ale chyba im mniej wiesz, tym lepiej śpisz.