Zaczęliśmy się spotykać w gimnazjum, spodobała mi się wtedy bardzo i uparłem się że będzie moja, była strasznie nie śmiała i mało co mówiła na spotkaniach jak wychodziliśmy do kina i na jedzenie. Po czasie czar prysł. W Technikum zaczęliśmy się znowu spotykać bardziej na poważnie. Ale znowu po paru tygodniach zostawiła mnie dla mojego starego znajomego, który w sumie nagadał jej dużo nieprawdziwych rzeczy na mój temat. Po roku po raz kolejny odezwałem się do niej w jej urodziny i napisałem czy nie chciałaby pojechać ze mną na jakiś dobry obiad z okazji urodzin i spędzić miło czas, od tamtego momentu zaczęliśmy się spotykać pogadaliśmy o starych czasach i oboje dojrzeliśmy do poważnego związku. Na dzień dzisiejszy jest moją narzeczoną i planujemy ślub w przyszłym roku. Śmieszna a zarazem dziwna historia, ale najważniejsze że oboje dojrzeliśmy do poważnego związku i jesteśmy ze soba już prawie 4 lata. Nie wyobrażam sobie życia teraz bez tego matoła 😆